środa, 24 października 2012

Zupa krem z dyni



Sezon na dynie w pełni. Są wszędzie i są tanie więc zaopatrzcie się w jedną i do kuchni z nią ;)

Składniki:
dynia ok. 2,5 kg (piżmowa albo hokkaido)
1 duża cebula
1-2 ząbki czosnku
1 łyżka świeżego tartego imbiru
sól, pieprzcurry/garam masala

Dodatki:
ziarna sezamu
grzanki
śmietana

Dynię myjemy, wykrawamy miękki środek oraz obieramy ze  skórki, jeśli potrzeba. Resztę kroimy w grubą kostkę i wrzucamy do garnka z odrobiną wody. Następnie dodajemy pokrojoną w kostkę cebulę, czosnek oraz starty imbir. Całość dusimy pod przykryciem aż dynia zmięknie. Studzimy i miksujemy w blenderze na krem. Podgrzewamy, doprawiamy do smaku i ciepłą podajemy z dowolnie skomponowanymi dodatkami. Smacznego!

czwartek, 18 października 2012

Buraczki na ciepło

Smaczny i zdrowy dodatek do obiadu - buraczki. Siekane, ścierane, w talarkach, na ciepło, na zimno - wariacji z buraczkami jest wiele, jednak postanowiłam zamieścić przepis na wersję, którą zapewne większość z nas pamięta z domu - tarte buraczki na ciepło jako dodatek do obiadu.

Składniki:
2 duże buraki (razem ok. 800 g)
pół łyżeczki kwasku cytrynowego
szczypta soli do smaku
pół łyżeczki cukru
1 łyżka śmietany 18%

Buraki umyć i nie obierając ich ze skórki wrzucić do garnka z wodą, tak by były całkowicie zakryte. Gotować pod przykryciem ok. godziny. Ostudzić i dopiero obrać (proponuję zaopatrzyć się w lateksowe rękawiczki, bo w przeciwnym razie barwnik z buraków zabarwi nam dłonie na parę dni). Obrane buraczki zetrzeć na tarce na drobnych oczkach i gotować z odrobiną wody jeszcze ok 30 minut mieszając je co jakiś czas i dolewając wody, aby się nie przypaliły. Pod koniec gotowania buraczki trzeba dorobić do smaku: kwaskiem rozpuszczonym w odrobinie wody, śmietaną, cukrem i solą. Smacznego!

wtorek, 16 października 2012

Zupa rybna z dynią


Przepis na tę zupę znalazłam jakiś czas temu, przypadkowo w internecie. Autorowi należą się gratulacje, gdyż zupa jest po prostu genialna! Ja wprowadziłam zaledwie niewielkie modyfikacje, głównie w proporcjach składników. Przygotowanie wymaga nieco cierpliwości, ale zapewniam Was, że warto. Zupa znika w brzuszkach bardzo szybko..., bo jest pyszna :)

Składniki:
300 g ryby o białym mięsie
200 g dyni
50 g kukurydzy z puszki
2-3 ziemniaki
2 duże ząbki czosnku
1 papryczka chilli
1 cebula
5 szklanek wody
1 kostka warzywna
100 g koncentratu pomidorowego
2  łyżki masła
1 łyżeczka suszonego tymianku
1 duży liść laurowy
sól i pieprz do smaku
1 limonka

Rybę myjemy i gotujemy w garnku na parze 7-10 minut od momentu zagotowania się wody. Następnie studzimy i dokładnie oddzielamy mięso od ości i ewentualnej skóry. Jeśli nie macie odpowiedniego garnka, ugotujcie rybę w wodzie, tylko trzymajcie ją krócej na ogniu, żeby zupełnie się nie rozpadła.
Dynię i ziemniaki kroimy w grubą kostkę, a chilli w drobną usuwając pestki. Na patelni rozpuszczamy masło i szklimy na nim pokrojoną w kostkę cebulę oraz pocięty w talarki czosnek. Dorzucamy dynię, chilli oraz kukurydzę. Całość smażymy ok. 10 minut. W tym czasie przygotowujemy bulion (wrzucamy kostkę warzywną do wody), dodajemy ziemniaki, koncentrat oraz przypraw i gotujemy ok. 15-20 minut. Na koniec wrzucamy kawałki ryby i jeszcze gotujemy na małym ogniu 10-15 minut. Podajemy na ciepło z kawałkiem limonki, gdyż sok z limonki delikatnie zakwasi zupę i doda jej wyrazistego smaku. Smacznego!

poniedziałek, 15 października 2012

Papryka faszerowana szpinakiem

Dziś moja propozycja podania papryki. Ponieważ standardowe potrawy potrzebują czasami urozmaiceń postanowiłam podsunąć Wam pomysł na wspaniały dodatek do mięs, szczególnie czerwonych, zastępując tym samym surówkę lub zwykły szpinak wyrafinowanym połączeniem smaków, gwarantującym satysfakcję nawet wymagającym podniebieniom.

 
Składniki:
0,5 hg mrożonego szpinaku
2-3 ząbki czosnku
1 jajko
100 g serka kanapkowego w kostce (a'la feta)
4 łyżki tartego żółtego sera

Paprykę myjemy, odcinamy górną część z ogonkiem, czyścimy w środku i układamy na blasze. Szpinak wrzucamy do garnka i gotujemy aż do odparowania wody. Następnie dodajemy wyciśnięty przez praskę czosnek. Dorzucamy pokrojony w drobną kostkę serek kanapkowy i wbijamy jajko. Całość mieszamy i przekładamy do wydrążonych papryczek. Na wierzchu każdą papryczkę posypujemy tartym serem i przykrywamy końcówką z ogonkiem. Pieczemy 45 minut w ok. 160 st. C. Podajemy na ciepło. Smacznego!


sobota, 13 października 2012

Caprese

Włoska sałatka, która od lat gości na polskich stołach jako lekka, pożywna przekąska. Dziś polecam Wam jej sprawdzoną wersję, której sekretem są odpowiednio cienko pokrojone plasterki.

Składniki:
mozzarella 150 g
2 pomidory średniej wielkości
oliwa z oliwek
szczypta soli
łyżeczka suszonej bazylii

Mozzarellę oraz uprzednio sparzone, obrane ze skórki pomidory kroimy na plasterki grubości 2-3 mm. Układamy na talerzu na przemian. Delikatnie solimy i posypujemy bazylią. Na koniec całość skrapiamy oliwą i podajemy. Smacznego!

poniedziałek, 24 września 2012

Kukurydza w kolbach

Kukurydza w kolbach jest pyszną, lekką przekąską łatwą w przygotowaniu. Jako dziecko za nią nie przepadałam, ale teraz uwielbiam. Dobrze przygotowana jest miękka i łatwa do gryzienia, a podana z masełkiem po prostu pyszna. Przy zakupie warto zwracać uwagę na jakość nasion kukurydzy jak i ich kolor. Kremowe ziarna często są lepsze od tych soczyście żółtych. Powinny być pełne i jędrne.


Składniki:
2 kolby kukurydzy
4 l wody
2 łyżki cukru 
1/2 łyżeczki soli
wiórki masła

Kukurydzę obier z liści, umyć. W dużym garnku zagotować wodę, posłodzić, wrzucić kolby tak by całe się zanurzyły. Gotować pod przykryciem 15 minut. Pod koniec gotowania posilić, a po ok 2 minutach wyjąć gotową kukurydzę. Kolby podawać z wiórkami masła, lekko oprószone solą. Smacznego!

poniedziałek, 17 września 2012

Gruszki w occie z imbirem

Czas na gruszki w zalewie octowej z imbirem i cynamonem. Przepis znalazłam w sierpniowym numerze "moje Gotowanie" i uważam, że jest doskonały! Gruszki polecam jako dodatek do wszelkich pasztetów oraz wędlin.


Składniki:
1 kg gruszek
350 ml octu winnego białego
350 ml wody
250 g cukru
2 cm kawałek świeżego imbiru
kawałek kory cynamonu
kilka całych goździków
skórka cytrynowa otarta z połowy cytryny
szczypta gałki muszkatołowej



Obieramy gruszki ze skóry, kroimy na pół i wykrawamy gniazdka nasienne. Następnie wlewamy do garnka wodę i ocet a jak się zagotują wsypujemy cukier i dokładamy pocięty na paski imbir, korę cynamonu, otartą skórkę z cytryny i gałkę muszkatołową. W każdą połówkę gruszki wbijamy jeden goździk. Do gotującej się zalewy wkładamy gruszki i pozwalamy na ponowne zagotowanie się całości po czym natychmiast przekładamy gruszki do wyparzonych wcześniej słoików, zalewamy wrzącym syropem, zakręcamy i stawiamy słoiczki na zakrętkach. 
Jeśli owoce są naprawdę duże to pokrójcie je na ćwiartki bądź ósemki. I pamiętajcie, że im krócej trzymamy owoc na ogniu tym będzie twardszy. W tym wypadku 10 minut jest optymalnym czasem na uzyskanie wspanialej konsystencji gruszek. Smacznego!

poniedziałek, 20 sierpnia 2012

Budyń waniliowy


Składniki:
0,5 litra mleka
2 płaskie łyżki mąki pszennej
2 płaskie łyżki maki ziemniaczanej
3-4 łyżki cukru
kilka kropel zapachu waniliowego


Z odmierzonej ilości mleka odlewamy około 1/4 szklanki, resztę mleka gotujemy na małym ogniu. W pozostawionej części rozrabiamy obie mąki, cukier i zapach, tak by nie powstały grudki. Jak tylko mleko zagotuje się wlewamy połączone składniki i energicznie mieszamy czekając, aż budyń zacznie tężeć. Wówczas wylewamy gorący do wcześniej przygotowanych miseczek. Budyń waniliowy dobrze smakuje ze świeżymy owocami a także polewami. Smacznego!

czwartek, 16 sierpnia 2012

Odświeżanie bułek


Bułka to bardzo wdzięczne pieczywo, ponieważ nawet twarda jak kamień może zostać jeszcze spożytkowana. Więc od dziś nie wyrzucajcie bułek, ale dajcie im drugie życie.
Suchą bułkę, czyli kajzerki, bagietki itp. można zawsze zetrzeć na tarce, bądź w maszynce otrzymując tzw. tartą bułkę, a następnie wykorzystać do zrobienia polewy do kalafiora, fasolki albo po prostu jako panierkę do kotletów schabowych.
Takie czerstwe pieczywo, wykorzystuje się też do robienia kotletów mielonych, gdzie namoczona w wodzie kajzerka zmielona wraz z mięsem doskonale je scala.
Inny sposób, który ja bardzo często praktykuję to odświeżenie kajzerek. Proste. Jeśli jeszcze możecie przekroić kajzerkę, ale nie dacie rady jej już ugryźć to wrzućcie przekrojoną na gorącą, pustą patelnie - bez żadnych tłuszczy i chwilę potrzymajcie na obu stronach. Otrzymacie pyszną grzankę, która na ciepło zadowoli każdego łasucha.
Kolejny sposób dobrze się sprawdza zarówno na kajzerkach jak i bułce paryskiej - grzanki francuskie.
Na patelni rozpuszczam 2 łyżki masła. Na głębokim talerzu mieszam 3/4 szklanki mleka z jednym jajkiem. Maczam pokrojone kromki z obu stron i układam na patelni, obsmażając obustronnie. Polecam z dżemem albo miodem. Ciepłe i pyszne pieczywo.

wtorek, 14 sierpnia 2012

Maliny w syropie

Właśnie wczoraj zaczęłam przygotowywać się do zimy - czas na przetwory. Oczywiście na pierwszy rzut poszły moje ulubione maliny. Sok z malin jest doskonałym dodatkiem do zimowej herbaty, ponieważ działa rozgrzewająco. Jest niezastąpiony podczas przeziębienia i rzadko się zdarza, aby uchował się choć jeden słoiczek po zimie. Dodatkowo maliny z syropu wykorzystuję jako przybranie do deserów, albo zjadam ze smakiem.

Składniki:
3 pojemniki słodkich malin
2 - 2,5 szklanki cukru
1 litr wody

Najpierw przygotowuję słoiki - należy je umyć i wstawić bez pokrywek na ok. 5 min do piekarnika, aby się wyparzyły, czyli żeby pozbyć się ewentualnych bakterii. To samo z pokrywkami, ale musicie uważać, bo jeśli przetrzymacie pokrywki powyżej 2 minut stopi się guma mająca za zadanie uszczelnienie słoika i pokrywka stanie się bezużyteczna.
W garnku nastawiam wodę, a gdy się zagotuje wsypuje cukier i mieszam. Pozwalam by całość się chwilę pogotowała.
Po wykonaniu wszystkich powyższych czynności mogę zacząć przebieranie malin. Ja osobiście nigdy malin nie myję, bo mija się to z celem. Owoc ten zawsze jest zrywany z krzaka więc nie jest zakurzony czy też zapiaszczony. Ewentualne kawałki listków lub szypułek jesteśmy w stanie zdmuchnąć lub zdjąć. Dobre maliny wrzucam do słoików do wysokości ok. 3/4 słoika i systematycznie zalewam wrzącą ocukrzona wodą, po czym szybko zamykam słoiki pokrywkami. Drugi duży garnek wykładam ściereczkami i ustawiam w nim słoiki do pasteryzacji. Ważne by słoiki nie stykały się z naczyniem. Wlewam ciepłą wodę tak by sięgała poziomu pokrywek i zostawiam na średnim gazie do zagotowania. Od momentu zagotowania trzymam je jeszcze 10-15 minut. Potem ostrożnie wyjmuję na ręcznik i czekam aż ostygną. 



Jeśli zasypujecie maliny w słoikach, a potem zalewacie wodą, nigdy nie uzyskacie pięknych, pełnych owoców, ponieważ pod ciężarem, jednocześnie pozbywając się swojego soku, tracą one formę. 

poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Spaghetti bolognese

Przepis nie jest mój, ale mojego Mężczyzny i jest doskonały. Zwracam Waszą uwagę, że ten sos do spaghetti jest mięsny a nie pomidorowy, więc potrawa sama w sobie jest dość treściwa. Podane składniki są na 4-6 osób. Jest to świetny przepis na szybki obiad, gdyż potrzeba zaledwie ok. 40 minut na jego przygotowanie. Potrawa jest ostra!

Składniki:
1 kg mięsa mielonego wieprzowo-wołowego
2 plasterki wędliny (tylko nie mielonka!)
opakowanie makaronu spaghetti
koncentrat pomidorowy 400 g
1 papryczka chili
1 duża cebula
5 ząbków czosnku
2 łyżki suszonej bazylii
2 łyżki ketchupu
1 łyżka pieprzu cayenne
1 łyżka sosu sojowego
1 łyżeczka granulowanego czosnku
oliwa z oliwek do smażenia mięsa
0,5 szklanki wody
tarty parmezan do posypania potrawy

łyżka oleju do makaronu
łyżka soli do makaronu
woda

Do garnka wlewamy 0,5 szklanki wody i wrzucamy mięso, żeby się obgotowało i dodajemy sos sojowy. Po około 5 minutach na dużą patelnię wylewamy oliwę i na zimną zsypujemy pokrojoną cebulę, żeby się zeszkliła.


Do zeszklonej cebuli dodajemy pokrojoną w kostkę wędlinę żeby się obsmażyła, ketchup, a po chwili mięso wraz z sosem i koncentrat. Potem dokładamy resztę składników: wyciśnięte przez praskę ząbki czosnku, granulowany czosnek (dla wzmocnienia smaku), pokrojoną drobniutko papryczkę chili, pieprz cayenne, ketchup oraz bazylię. Całość dokładnie mieszamy, przykrywamy i gotujemy na małym ogniu około 15 -20 minut zwracając uwagę żeby mięso nie przywarło do patelni. Jeśli widzimy, że sos odparował dodajemy jeszcze trochę wody i kontynuujemy gotowanie.


W tym czasie w oddzielnym garnku gotujemy wodę na makaron. Po zagotowaniu solimy ją i wlewamy kilka kropli oleju, a następnie delikatnie wsuwamy makaron, czekając aż cały zmięknie. Dzięki olejowi i mieszaniu nie sklei się i zostanie równomiernie ugotowany.
Częstym problemem podczas gotowania nitek spaghetti jest ich twardość. Otóż makaron jest dobry wówczas, gdy przekrojona nitka nie posiada białego rdzenia. W przeciwnym wypadku potrzeba jeszcze kilku minut na dogotowanie makaronu. Poza tym, jeśli czujemy w ustach mączny smak to znaczy, że jeszcze musimy potrzymać garnek na ogniu. Po ugotowaniu makaron tylko odcedzamy! Nie przelewamy go zimną wodą - przecież od razu chcemy go jeść i to ugotowany a nie odsmażany. Do makaronu wlewamy cały mięsny sos i dokładnie mieszamy składniki. Nakładamy porcje i posypujemy tartym parmezanem. Smacznego!

poniedziałek, 30 lipca 2012

Czekoladowy budyń

Bardzo lubię budyń i to nie tylko czekoladowy. Jako dziecko chciałam jeść budyń zawsze i o każdej porze. Dlatego moja mama potrafiła go zrobić sama. Pamiętam budynie czekoladowe, waniliowe z malinami i same śmietankowe. Pyszne! Dziś podzielę się z Wami tym przepisem.


Składniki:
0,5 litra mleka
2 płaskie łyżki mąki pszennej
2 płaskie łyżki mąki ziemniaczanej
2 łyżeczki kakao
3-4 łyżki cukru
kilka kropel zapachu rumowego

Z odmierzonej ilości mleka odlewamy około pół szklanki, a resztę stawiamy na małym ogniu, aby się zagotowała. Do odlanego mleka dodajemy obie mąki i kakao szybko mieszając, aby składniki dobrze się połączyły. Jeśli mimo to powstaną nam grudki, przecedźmy całość przez sitko. 


Dodajemy cukier i zapach i szybkimi ruchami wlewamy połączone składniki do zagotowanego mleka, cały czas trzymając je na ogniu. Bardzo energicznie, najlepiej drewnianą łyżką mieszamy zawartość, aż powstanie jednolita gładka masa. Po około minucie mieszania zauważymy bąble pojawiające się na powierzchni, co jest oznaką zagotowania się całej masy. Zdejmujemy garnek z gazu i bezpośrednio rozlewamy budyń do miseczek.

Budyń można podawać z owocami lub sosami. Jeśli preferujecie śmietankowy lub waniliowy nie dodawajcie kakao, tylko odpowiedni aromat spożywczy.

Natomiast jeśli nie lubicie skórki na budyniu, to zaraz po wylaniu w miseczki posypcie go po wierzchu grubą warstwą cukru pudru. Smacznego!

wtorek, 24 lipca 2012

Babeczki z owocami

Ciasteczka z owocami są świetną przekąską w ciągu dnia. Polecam również na przyjęcia. Przepis jest łatwy i na pewno spodoba się dzieciom. Maliny można połączyć z jagodami lub jeżynami. Dodać morele, brzoskwinie albo słodkie czereśnie bez pestek. Udanej zabawy!

Składniki:
1,5 szklanki mąki krupczatki
0,5 szklanki mąki pszennej
200 g zimnego masła
5 łyżek cukru pudru
3 jajka
2 łyżki zimnej wody
świeże maliny
1 śmietankowy budyń
1 galaretka malinowa lub z owoców leśnych
1/4 kostki miękkiego masła i trochę bułki tartej do foremek

Mąkę mieszamy z cukrem. Oddzielamy żółtka od białek. Białka chowamy do lodówki, a do żółtek wlewamy wodę i delikatnie roztrzepane wlewamy do mąki i cukru. Następnie dodajemy drobno posiekane masło. Całość szybko wyrabiamy na jednolitą masę i wkładamy do lodówki na ok. 1 godzinę.
Ponieważ malin nigdy się nie myje, aby nie zrobić z nich papki, proponuję wszystkie przejrzeć i oczyścić z pyłków i resztek szypułek. 
Mamy też czas na rozrobienie galaretki. Przygotowujemy ją w mniejszej ilości wody niż napisano na opakowaniu, dla przykładu jeśli jest ona na 0,5 litra wody, bierzemy 0,4 litra.
Teraz foremki. Możemy wziąć zwykłe do babeczek, albo też foremki do tartaletek. Najpierw dokładnie smarujemy je masłem i opruszamy tartą bułką. Nadmiar bułki zsypujmy. 

Wracamy do naszego ciasta. Po godzinie w lodówce jest twarde, ale mimo to w cieple zrobi się kleiste. Wspomagamy się niewielką ilością mąki pszennej, aby ciasto nie przywierało do stolnicy. Wałkujemy je małymi porcjami i rozkładamy do foremek (w tym czasie resztę ciasta dalej trzymamy w lodówce). Ciasto układamy w foremkach dobrze ugniatając, aby było grubości ok 3-5 mm. I nie przejmujcie się tym, że rwie się i jest delikatne, ponieważ sklejone kawałki scalą się podczas pieczenia. Wylepione w foremkach smarujemy po wierzchu roztrzepanym białkiem i dziurkujemy widelcem, aby nie powstały bąble. Pieczemy około 15 minut w 180 st. C. Jeszcze ciepłe wyjmujemy z foremek. Nie powinno być z tym problemu, ciasteczka same powinny się wysuwać.


Przygotowujemy budyń według przepisu na opakowaniu i jeszcze gorący rozlewamy małymi porcjami do wnętrza babeczek. Układamy na wierzchu maliny i smarujemy tężejącą galaretką, czyli taką, która będzie oblepiała owoce a nie spływała. Najlepiej smakują schłodzone, ale nie zamykajcie ciastek w pudełku, bo zwilgotnieją. Smacznego!

poniedziałek, 23 lipca 2012

Bruschetta

Prosta przekąską, doskonała na małe przyjęcia, ale też polecam ją tym, którzy lubią sobie dogadzać. Bruschetta to grzanka z bagietki z doprawionymi pomidorami w całości zapieczona w piekarniku. Wariacji w tym temacie jest wiele. Największą popularnością cieszy się wariant z tartym serem mozzarella, ale także z dodatkiem pieczarek czy zielonymi ogórkami. A ja proponuję bruschettę tylko z pomidorów, bo uważam że jest pyszna.

Składniki:
1 duża bagietka
1/3 szklanki oliwy z oliwek
2 duże ząbki czosnku
2 duże pomidory malinowe
2-3 gałązki świeżej bazylii
2 łyżeczki suszonego oregano
pól łyżeczki mielonego pieprzu
szczypta soli



Kromki o grubości ok. 1 cm kroimy pod skosem. Obrany z łupin czosnek przeciskamy przez praskę i mieszamy z oliwą (nie dawajcie więcej czosnku, gdyż po zapieczeniu nada on bagietce gorzki smak i potrawa straci na atrakcyjności). A następnie smarujemy kromki obustronnie oliwą, układamy na papierze do pieczenia na blasze i zapiekamy w piekarniku w 180 st. C około 5 minut.
W tym czasie umyte pomidory kroimy w drobną kostkę i odcedzamy na sitku. Następnie siekamy bazylię i łączymy z pomidorami. Dodajemy oregano, sól i pieprz do smaku.


Na kromkach z piekarnika układamy warstwę pomidorów i zapiekamy jeszcze ok. 2 minut. Całość ciepłą i pachnącą podajemy prosto na stół. Smacznego!

czwartek, 19 lipca 2012

Chrupiąca bułka do warzyw

Popularna bułka na maśle jako dodatek do kalafiora, brokuła czy fasolki szparagowej jest bardzo łatwa w przygotowaniu i zajmuje tylko chwilę. Można ją przygotować w dwóch wersjach, albo na słodko, albo na słono. Ja osobiście uwielbiam chrupiącą, słodką bułkę na ugotowanej fasolce. Teraz w okresie letnim kiedy wybór warzyw jest dość duży, sami możecie przećwiczyć oba warianty. Polecam.

Składniki:
1/2 kostki masła
2 - 3 łyżki bułki tartej
1 łyżeczka cukru lub jedna płaska łyżeczka soli

Na patelni, na małym ogniu przyrumienić bułkę ok. 2-3 minut cały czas mieszając, aby jednolicie się zrumieniła. Następnie zsypać bułkę na miseczkę, a na patelnię wrzucić masło i poczekać aż dobrze się roztopi i dołożyć do niego wcześniej przyrumienioną bułkę. Teraz dodać według uznania cukier albo sól. Całość mieszać ok 1 minuty, aby bułka dobrze połączyła się z masłem.
Tajemnicą chrupiącej zasmażki jest ilość masła. To co powstaje na patelni ma być kipiącą masą rozpływającą się po jej dnie. Powinna tworzyć się kołderka z piany. Jeśli powstały Wam grudki różnej wielkości - dodajcie masła. Tak przygotowaną bułką polać ugotowane warzywa. Smacznego!

czwartek, 12 lipca 2012

Zamrażanie owoców i warzyw

Właśnie mamy wysyp różnych, pysznych owoców więc pomyślałam, że zachęcę Was do zatrzymania ich smaku i aromatu, aby delektować się nimi w deszczowe i mroźne dni końca roku. Z moich prywatnych obserwacji wiem, że generalnie, każdy sezonowy owoc da się zamrozić (co niestety nie tyczy się sezonowych warzyw!).

Pierwsza zasada brzmi ZAWSZE MYJ OWOCE PRZED ZMROŻENIEM!
Druga zasada - USUWAJ PESTKI, OGONKI, SZYPUŁKI, GAŁĄZKI I DOPIERO ZAMRAŻAJ!

Jak mrozić owoce? Ja zawsze robię tak samo, tzn. umyte wysypuję na tace wyścielone ręcznikiem kuchennym. Moja mama w czasach bez ręczników używała do tego celu bawełnianych ściereczek, ale jak wiecie plamy z owoców trudno usnąć. Więc współcześnie służą nam jednorazowe ręczniki kuchenne. Owoce na tacach wkładam do zamrażalnika na 2-3 godziny i dopiero po tym czasie zsypuję je do właściwego woreczka na mrożonki, albo pojemnika. Wcześniejsze mrożenie zapobiega zlepianiu się owoców i powstawaniu zbitych bryłek.

Truskawki - mrozi się je najłatwiej. Wybieramy te dorodne, twarde, ale jednocześnie słodkie. Musimy je umyć, odszypułkować i poukładać na tacach, tak jak opisałam wyżej, a potem zamrożone zsypać do woreczków.

Jagody, aronia, borówki, porzeczki, agrest - najpierw umyj i oberwij wszystkie ogonki. Z uwagi na wielkość owoców proponuję mrozić je od razu w pudełkach.

Morele, brzoskwinie - owoce soczyste więc wymagają większej uwagi podczas mycia i usuwania pestek. W końcu nie chcemy papki tylko piękne połówki. I tu przydadzą się tace, tak jak pisałam powyżej, a potem woreczki na mrożonki..

Wiśnie i czereśnie - umyte można wydrylować najlepiej z pomocą drylownicy, jednak nie każdy może ją posiadać, więc sprawdziłam, że przekrojenie owoców na pół i wyjęcie pestki choć czasochłonne przynosi pożądany efekt, a dodatkowo w owocach zostaje więcej soku. Pestki z wiśni możecie wykorzystać natychmiast i zagotować je w niewielkiej ilości wody otrzymując kompot. A Ci, którym pestki nie przeszkadzają mogą zamrozić owoce w całości. Wiśnie też jest dobrze mrozić na tacach, a potem zsypywać do woreczków.

Maliny, jeżyny - też można mrozić tylko trzeba dobrać odpowiednio duże i słodkie owoce. Malin nie myjemy (są to owoce z krzaka, bardzo miękkie więc po umyciu będzie raczej paćka, dodatkowo ze środka i tak nic nie wypłuczemy) więc radzę je tylko przejrzeć, wyrzucić brzydkie bądź robaczywe i na tacy wsunąć do zamrażalnika, a potem zsypać do pojemników. Jeżyny są na ogół twardsze, ale te naprawdę słodkie jak sami wiecie są równie delikatnie jak maliny. Pamiętajcie o odszypułkowaniu.

Mrożenie warzyw jest również łatwe i pozwala nam znacznie ograniczyć wydatki w zimie. Nie przepłacamy nawet na popularnych warzywach, że już nie wspomnę o sezonowej cukinii, papryce czy koprze. Polecam!

Cukinia, kabaczek, dynia - radzę mrozić młode okazy, wcześniej pokrojone w kostkę, gdyż mniej czasu stracimy na ich rozmrażanie a będą świetnym dodatkiem do zup albo leczo. Przy czym dynię, możecie najpierw zdusić w garnku, aż się rozpadnie i dopiero wówczas przełożyć jako masę do pojemników i mrozić - świetnie nadaje się na zupę dyniową w  środku zimy.

Kalafior, brokuł - mrozimy oczyszczone i rozdzielone na różyczki.

Papryka - traci swój piękny, jędrny wygląd po rozmrożeniu, ale świetnie uzupełni danie mięsne podawana na ciepło; wygodnie ją pokroić w kostkę albo w paski, w zależności od przyszłego zastosowania.

Koper, natka pietruszki, natka selera, por - dodatki te, jakże pożądane w zimie najpierw trzeba umyć, osuszyć, drobno posiekać i zamrażać w pojemnikach. Jeśli chodzi o koper, niektórzy oskubują gałązki z piórek i je siekają, a inni wolą posiekać koper w całości odrzucając jedynie korzonki. Warto zapamiętać, że właśnie gałązki kopru nadają smaku młodej kapuście, więc żeby ich nie marnować, możecie wykorzystać je na bieżąco w kuchni - przecież jak jest sezon na koper, jest też sezon na młodą kapustę. 

Fasolka szparagowa - warto pociąć ja na drobniejsze kawałki i oczywiście odrzucić ogonki.

Marchew, pietruszka seler - najlepiej pokroić je w kostkę albo zetrzeć w słupki na tarce; raczej nie polecam ścierania tych warzyw na drobnych oczkach tarki, bo uzyskamy papkę, która z kolei przeobrazi się w bryłkę lodu.

Pieczarki - najlepiej pokroić i mrozić poporcjowane w torebkach. W zależności od tego jak je pokroicie, możecie je wykorzystać do sosów, bądź sałatek.  
Ja osobiście zawsze najpierw przesmażam pokrojone pieczarki na maśle, a potem przekładam w woreczki do mrożenia, tak by jedna porcja starczyła mi do przygotowywanego dania. Świetnie się sprawdzają, ponieważ po wrzuceniu na patelnię, takiej pieczarkowej bryłki, w kilka minut otrzymuję aromatyczny dodatek do sosu. Tak samo są świetnym składnikiem domowej zupy.
A jeśli chcę wykorzystać pieczarki do sałatki, to blanszuję je w gorącej wodzie, kroję w drobną kosteczkę i zamrażam (już bez podsmażania na maśle). Potem tylko je rozmrażam i już mam gotowy składnik sałatki.

NIGDY NIE MROŹCIE bakłażana ani arbuza. Nic z nich nie będzie po rozmrożeniu i stracą cały smak i wygląd.

wtorek, 10 lipca 2012

Placek z morelami

Morele w sezonie są po prostu pyszne - słodkie i rozpływają się w ustach. Aż szkoda byłoby ich nie wykorzystać, dlatego proponuję Wam proste ciasto z morelami. Nie ukrywam, jest to słodkie ciasto, ponieważ same morele po przetworzeniu słodkie nie bywają. A poza tym najlepsze jest na ciepło i zaspokoi ok. 4-5 spragnionych słodyczy gości.

Składniki:
Ciasto:
1,5 szklanki mąki krupczatki
3 czubate łyżki cukru pudru
150 g zimnego masła
1 jajko
1 łyżka zimnej wody

Nadzienie:
600 g moreli bez pestek
0,5 szklanki płatków migdałowych
3 łyżki brązowego cukru
3 łyżki cukru pudru

Na początek przygotowujemy ciasto. W misce mieszamy mąkę z cukrem pudrem i kawałkami zimnego masła. Jajko rozbijamy tak, by żółtko mieć oddzielone od białka. Białko chowamy do lodówki na później, a do żółtka dodajemy łyżkę zimnej wody, roztrzepujemy widelcem i wlewamy do reszty składników. Ważne jest aby szybko połączyć składniki i zarobić ciasto, bo w przeciwnym wypadku wszystko zacznie nam się kleić do rąk i nie uda się zlepić ciasta w zgrabną bryłkę, którą zawijamy w folię i na ok. 30-60 minut wkładamy do lodówki. Po tym czasie ciasto wykładamy na papier do pieczenia i rozwałkowujemy jak się uda najcieniej. Ciasto jest dość kruche, ale nie zrażajcie się tym, że może się kruszyć, ponieważ równie łatwo je skleić. Następnie rozwałkowany placek przenosimy wraz z papierem na blachę i zabieramy się za nadzienie. Brzegi ciasta będą zawijane do środka, więc całe nadzienie należy ułożyć w ścisłym środku krążka. Najpierw wysypujemy migdały, na to brązowy cukier a potem układamy warstwę z połówek moreli środkami do góry, tak by na siebie zachodziły. Zasypujemy je cukrem pudrem i delikatnie zawijamy brzegi na ułożone najbardziej na zewnątrz morele, jednocześnie pozostawiając środek odkryty. Boki placka smarujemy roztrzepanym białkiem, aby ładnie się zarumieniły. I tak przygotowane ciasto wkładamy do piekarnika na 190 st. C na ok. 45 minut. Morele przez ten czas puszczą sok i ładnie się przyrumienią. Ciepłe, ale nie gorące ciasto najlepiej smakuje oprószone kolejną, niewielką ilością cukru pudru.
Smacznego!

piątek, 22 czerwca 2012

Sos do ryżu z warzywami

Prosty w przygotowaniu i smaczny. Pięknie pachnie i wzbogaca smak potraw z ryżem i warzywami, czyli tzw.chińszczyzny. Znalazłam ten przepis kilka lat temu i nie dość, że wszedł na stałe do naszego menu to jeszcze ciągle zdobywa nowych zwolenników wśród moich znajomych. Dlatego pomyślałam, że podzielę się nim z Wami. Przez lata przepis przeszedł różne modyfikacje ale tu podaję Wam wersje sprawdzoną i ostateczną, ponieważ zaobserwowałam, że wzbogacenie smaku o nutę ostrości przyjemnie zaskakuje smakoszy, który widzą na talerzu ryż z warzywami i ananasem spodziewając się słodkiego dania.

Składniki:
puszka krojonego ananasa
1 czubata łyżka ostrego ketchupu
1 łyżka octu
1 łyżka sosu sojowego jasnego
1 płaska łyżeczka brązowego cukru
2 - 3 ząbki czosnku
2-5 kropli sosu chili lub podobnego, ale można zastąpić płaską łyżeczką mielonego chili
1 czubata łyżeczka mąki ziemniaczanej 

Ananasa odsączamy. Sos z puszki wlewamy do małego garnuszka i gotujemy na małym ogniu. Dodajemy wszystkie pozostałe składniki w podanej kolejności, przy czym obrane ząbki czosnku wyciskamy przez praskę, a mąkę ziemniaczaną powoli przesiewamy do garnka szybko mieszając, aby nie powstały z niej grudki. Mieszamy do momentu kiedy sos się zagęści i gotowe. 
Możecie wymieszać sos z ryżem i warzywami, albo polać nim gotową potrawę na talerzu. Jest to świetny substytut sosów w słoiczkach, a smakiem im nie ustępuje. Smacznego :)

środa, 20 czerwca 2012

Ślimaczki z ciasta francuskiego z pieczarkami


Jak z piekarni. Ciepłe, pyszne i cudownie pachnące. Polecam!

Składniki:
ok. 0,5 kg pieczarek
1 duża cebula
kawałek sera z niebieską pleśnią ok. 6x6 cm
mielony pieprz
oliwa do smażenia
3 małe blaty ciasta francuskiego
1 roztrzepane jajko



Przed przygotowaniem farszu rozmrażamy ciasto francuskie. Trwa to ok. 2 godzin więc spokojnie w tym czasie przygotujemy farsz i czekamy aż wystygnie.Cebulę i pieczarki kroimy na bardzo drobną kostkę rzędu 0,5 cm. Całość dusimy na 2-4 łyżkach oliwy aż pieczarki zmiękną. Następnie dodajemy ok. 1 łyżeczki mielonego pieprzu i wrzucamy pokruszony ser pleśniowy. Całość dusimy aż do rozpuszczenia sera. Dzięki temu farszu nie trzeba solić. Aby wzmocnić smak nadzienia spokojnie możecie dodać płaską małą łyżeczkę pieprzu cayenne.

Ciasto rozwałkowujemy na kawałki wielkości ok. 25x25 cm i wykładamy na nie farsz - zawijamy jak roladę i kroimy na około centymetrowe kawałki. Układamy je na blasze wyłożonej papierem i pędzelkiem rozprowadzamy na wierzchu roztrzepane jajko. Dzięki temu ślimaczki ładnie się przyrumienią a jednocześnie białko scali farsz.

Pieczemy ok 15 - 20 min w 180 st. C. Najlepsze są na ciepło, choć spokojnie możecie je wyciągnąć z lodówki następnego dnia i z pewnością dalej Was będą zachwycać. Smacznego!

sobota, 9 czerwca 2012

Sałatka ze śledziem i z ziemniakami

Sałatka owa posiada wiele modyfikacji. Nam najbardziej przypadła do gustu ta wersja, gdyż smak sałatki można modyfikować. Dodając więcej ogórka kiszonego uzyskamy bardziej kwaśną albo dodając więcej śledzia wzmocnimy smak słony. Można dodać oczywiście czerwonej lub białej fasolki. Sałatka znika w tempie ekspresowym.

Składniki:
6 dużych ziemniaków
10 płatów śledziowych
2 duże czerwone cebule
6 dużych kiszonych ogórków
6 jajek
3-4 łyżki stołowe majonezu
pieprz

Obrane ziemniaki gotujemy tak, aby zachować ich kształt i kruchość. Jednocześnie gotujemy na twardo jajka. W międzyczasie kroimy w drobną kostkę cebulę i ogórki. 
Płaty śledziowe na ogół są bardzo słone więc, żeby trochę złagodzić ich ostry smak. Proponuję zamoczyć je w niewielkiej ilości mleka na ok. 20 minut. Następnie kroimy je w dość grubą kostkę, ostudzone ziemniaki i jajka też. 
Pokrojone ziemniaki mieszamy z mielonym pieprzem. Dodajemy posiekaną cebulę, ogórki, śledzie i na koniec jajka. Całość delikatnie mieszamy i dopiero wówczas dodajemy majonez.


Smacznego!

Sałatka z łososiem

Dziś proponuję Wam kilka łatwych sałatek. Tą sałatkę uwielbiam ze względu na swoja lekkość i cudowne połączenie smaków ostrego ze słodkim.

Składniki:
1 woreczek ryżu
dwa surowe dzwonka łososia
pęczek natki pietruszki
2 łyżki musztardy
1 łyżka miodu

Ryż gotujemy uważnie, aby był sypki a nie kleisty. Jednocześnie na parze gotujemy łososia około 10-15 minut. Kiedy ryba ostygnie oddzielamy mięso od  skóry i ości. Natkę pietruszki drobno siekamy. Osobiście uważam, że im więcej pietruszki w tej sałatce tym jest smaczniejsza. Delikatnie mieszamy wszystkie składniki.
Sos - mieszamy musztardę z miodem na jednolitą masę. Sałatkę najlepiej wymieszać z sosem tuż przed podaniem. Dzięki temu ryż i ryba dłużej zachowują świeżość.
Smacznego!

wtorek, 24 kwietnia 2012

Zasmażka

Zasmażka to nic innego jak baza, która zagęszcza sos bądź potrawę. Jest składnikiem sosów pieczeniowych, ale także ugotowanej marchewki z groszkiem, czy zup.

Na najprostszą zasmażkę, którą Wam polecam składa się mąka pszenna i masło.

Na patelnię, która stoi na małym ogniu wysypcie dwie, trzy łyżki mąki i ją dowolnie zrumiencie. Następncie  dożućcie masło. Ile? ok. 1/4 kostki. Tyle, żebyście mieszając mąkę z masłem widzieli jak tworzą się bąbelki a całość jest raczej płynna, aniżeli stała. Jest to wówczas gotowy do użycia wyrób, świetnie zagęszczający sosy i zupy. Oczywiście ilość zasmażki, którą przygotowujecie do potraw musicie dopasować do waszych potrzeb. Powodzenia!

Pulpeciki z natką pietruszki

Po długiej zimowej przerwie i wielkanocnym obżarstwie, którego świadomie nie poparłam żadnym przepisem chcę Wam zaproponować łatwe w przygotowaniu pulpeciki. Są one o tyle wdzięczne, że można je przyrządzić na co najmniej dwa sposoby - usmażone uprzednio na patelni można zalać wodą i dusić w garnku przez ok. 30 min (uzyskamy wówczas fantastyczny sos do ich polania), albo rozrzucone na blasze podpiec w piekarniku, dzięki czemu uzyskają piękną, złotą barwę. A oto i one:

Składniki:
0,5 kg mięsa mielonego
1 jajko
ok. 0,5 szklanki bułki tartej
ok. 0,5 szklanki siekanej natki pietruszki
0,5 łyżeczki soli
2 łyżeczki zmielonego pieprzu
bułka tarta do obtoczenia pulpecików
olej do smażenia

Mięso przekładamy do miski, wbijamy jajko i wyrabiamy ręką. Dodajemy bułki tartej z solą i pieprzem - tu kryje się sekret pulpecików, które sie nie rozpadają podczas smażenia - bułka ma tak naprawdę scalić dość rzadkie mięso, więc może się okazać, że będziecie potrzebować więcej lub mniej tartej bułki niż ja. Na koniec dodajemy natkę i dokładnie wyrabiamy.

Pulpeciki formuję łyżką stołową, lekko rozpłaszczam, żeby lepiej się usmażyły, obtaczam w tartej bułce i układam na rozgrzanym oleju trzymając je z każdej strony ok. 7 min.
 
 
Usmażone można przełożyć do garnka z ok. szklanką wody, gdzie pod przykryciem i na małym ogniu pozwalam im się gotować ok. 30 minut. Albo można je wyłożyć na blachę i wstawić do nagrzanego piekarnika (180 st. C) na ok. 20 min. Pamiętajcie, że jedyną trudnością podczas robienia pulpecików jest ich usmażenie. Najlepiej żeby oleju na patelni było tyle, żeby sięgał do połowy kotlecika.
 
Pulpeciki z natką pietruszki najlepiej smakują podane z ziemniaczkami i surówką. Do tego sosik z gotowania, albo masełko na ziemniaczki i gotowe - pycha. Smacznego!