niedziela, 28 sierpnia 2011

Jogurtowy deser

Ten deser jest maksymalnym uproszczeniem dla wszystkich gospodyń, które tak jak ja nie lubią rozpuszczać żelatyny. Ja zawsze obawiam się grudek w masie. Natomiast ta modyfikacja na pewno sprawi, że grudki nigdy nie powstaną.


Składniki:
kubeczek jogurtu naturalnego 400 g jedna galaretka o dowolnym smaku
1-2 łyżki stołowe cukru pudru
owoce do udekorowania

Przygotowuję galaretkę według przepisu na opakowaniu i czekam aż przestygnie. Do jogurtu dodaję cukier puder i całość mieszam dokładne mikserem jednocześnie powoli wlewając przestudzona galaretkę. Tak przygotowana masę przelewam w salaterki i wstawiam do lodówki na kilka godzin aby dobrze zastygła.
Ja przygotowałam wersję z malinami. Jak widzicie, rozłożyłam deser do salaterek i  po prostu nimi przyozdobiłam. Ale możecie też wrzucić owoce do masy zanim zastygnie.

A! I pamiętajcie, że ananas i kiwi nie są odpowiednimi owocami do tego rodzaju deserów, gdyż najzwyczajniej w świecie uniemożliwią zastygnięcie żelatyny i deser będzie płynny. A teraz się bawcie. Smacznego!

środa, 24 sierpnia 2011

Jogurtowo-śmietanowy deser

Uwielbiam, jogurt, serek mascarpone ze śmietanka, owocami bądź galaretką. Tym smaczniejszy deser im lepsza prezentacja. Dlatego wpadłam na łatwy sposób zmodyfikowania codziennych jogurtów nadając im niecodzienny wygląd.

Składniki:
kubeczek jogurtu naturalnego 400 g
kubeczek śmietanki deserowej 200 g
2-3 łyżki stołowe cukru pudru
2 łyżki stołowe żelatyny
jedna galaretka

Najpierw przygotowuję galaretkę według podanego na opakowaniu przepisu. Rozmieszaną galaretkę odstawiam w chłodne miejsce aby przestygła. Następnie delikatnie ubijam śmietanę z cukrem pudrem, aby dobrze się wymieszała i nabrała puszystości. Dodaje do niej jogurt i ubijam jeszcze 30 sek. Nie bójcie się próbować masy jogurtowo-śmietanowej podczas przygotowywania, ponieważ każdy ma inne preferencje co do słodyczy. Teraz żelatyna - rozpuszczam ją w niewielkiej ilości wody (tyle żeby ją zakryła ale jednocześnie żeby udało się ją rozmieszać). Jak tylko żelatyna będzie rozmieszana i przestudzona, wlewam ją do masy jogurtowo-śmietanowej i szybko ubijam przez ok. 1 min. 

Czasami ciężko jest dobrze rozmieszać żelatynę, szczególnie początkującym Paniom Domu. Proponuję najpierw namoczyć ja w zimnej wodzie a potem dolać gorącej i szybko rozmieszać. Jednak gdyby ten zabieg nie zadziałał i powstaną grudki, użyjcie sitka.  Zaraz potem szybko zanurzcie sitko w gorącej wodzie, aby uniknąć zaschnięcia żelatyny na drucikach i związanych z tym komplikacji.

Po wymieszaniu wszystkich składników zaczynam robić przekładańca - najpierw masa, jak stężeje w lodówce na nią galaretka a jak galaretka stężeje na nią ostatnia porcja masy. Całość najlepsza jest po kilku godzinach kiedy składniki dobrze się połączą. Jeśli chcecie możecie dodać podczas przygotowywania deseru do masy zapach np. pomarańczowy albo waniliowy, a do galaretki swoje ulubione owoce.
Smacznego!

poniedziałek, 22 sierpnia 2011

Letnie leczo

Trwa lato i obfitość warzyw jest ogromna. Moim ulubionym daniem tego okresu jest leczo. Zawsze przygotowuje je z tych warzyw, które są obecnie dostępne pamiętając, że podstawą potrawy jest cukinia i dobra kiełbaska. Reszta składników to czysta improwizacja. Ale dzięki temu nie muszę przejmować się że czegoś zabraknie.

Składniki:
jedna młoda cukinia średniej wielkości (ok. 25 cm długości)
jedna cebula
jedna świeża czerwona papryka
jedna ostra papryczka (polecam czuszkę)
ząbek czosnku
dwie laski kiełbasy
5 pomidorów (może być koncentrat pomidorowy, albo pomidory z puszki)
szklanka zielonego groszku (najlepiej mrożonego bo ma piękny, żywy kolor)
garść fasolki szparagowej
mielony pieprz
zioła według uznania: tymianek, majeranek itp.

Cebulę kroję w drobną kostkę i wrzucam na rozgrzany olej, żeby się zeszkliła. Dodaję pokrojoną w ćwiartki lub krążki kiełbaskę. Smażę mieszając od czasu do czasu, aby kiełbasa się nie przypaliła, ale pięknie zrumieniła.

A teraz cukinia. Im młodsza tym lepiej, bowiem skórka jest miękka i nie należy jej wówczas obierać. Wystarczy, że umytą cukinię pokroję w grubą kostkę. Następnie wrzucam ją do garnka i zalewam niewielką ilością wody, tak aby dno było zakryte, co uniemożliwi przypalenie się cukinii, dopóki sama "puści" soki.

Teraz groszek, jeśli jest mrożony to najlepsza pora na dodanie tego składnika. Jeśli użyjecie groszku z puszki wrzućcie go jak potrawa będzie gotowa.

Kolej na fasolkę szparagową. Musi być obrana z ogonków, co proponuję zrobić przed zabraniem się za gotowanie. Teraz kroję ja na kawałki ok. 2 cm i dorzucam do garnka.

Następnie kroję w kostkę paprykę oraz w cieniutkie plasterki ostrą papryczkę. Pamiętajcie, że pestki z ostrej papryczki dodadzą dodatkowej ostrości potrawie. Do Was należy decyzja czy je dorzucacie do garnka czy wyrzucacie.

Przez praskę wyciskam obrany ząbek czosnku.
Całość mieszam i nakrywam pokrywką pozostawiając na gazie aż do ugotowania się składników.

W osobnym garnku przygotowuję pomidory. Obieram je ze skórki i kroję w kostkę. Bardzo uważam żeby się nie przypaliły więc często je mieszam aż do zagęszczenia.

Na koniec dorzucam do reszty warzyw pomidory i kiełbaskę. Mieszam i doprawiam do smaku najczęściej mielonym pieprzem, dwoma łyżkami tymianku, majeranku bądź natką pietruszki, natką selera. Jeśli macie dostęp do świeżych ziół to je stosujcie. Nadają potrawie naprawdę cudowny aromat.

Smacznego!


Gorąco namawiam Was do tworzenia własnego leczo. Lubię kombinację z kalafiorem, brokułem, marchwią czy fasolką perłową. Uwagi podczas przygotowywania takiej potrawy wymaga czas gotowania poszczególnych warzyw, a co za tym idzie kolejność ich dodawania. Pamiętajcie, że fasolki czy kalafior gotują się dłużnej niż papryka. Chodzi przecież o to aby potrawa była świeża, czyli miała elementy chrupiące jak np. papryka, a także elementy sycące jak cukinia, kiełbasa. W przeciwnym razie całość wrzucilibyśmy w blender i zrobili krem warzywny z kiełbasą. Brzmi nieciekawie? Właśnie. Jeśli nie wiecie, czy danie jest jest już gotowe, po prostu próbujcie każdego składnika.

niedziela, 21 sierpnia 2011

Krojenie jajek do sałatek

Krojenie jajek nie należało nigdy do moich najprzyjemniejszych zajęć, bo jak tu zrobić kostkę z czegoś co się ślizga i jest obłe. Świetnym rozwiązaniem jest umiejętne posłużenie się krajalnicą.
Kładziemy obrane jajko i przecinamy krajalnicą. Nic prostszego - mamy już plasterki. Następnie delikatnie przekręcamy o 90 stopni i kroimy - mamy słupki. Przekręcamy o kolejne 90 stopni i kroimy - mamy kostkę. Proste i szybkie rozwiązanie.

Pasta śledziowa

Czasami mam nieodpartą ochotę na świeże bułeczki. Świetnie pasuje do nich pasta śledziowa zwieńczona plasterkiem pomidora bądź ogórka, albo posypana szczypiorkiem. Wykonanie pasty jest proste. Trzeba jednak poświecić ok. 25 minut na jej przygotowanie, przy czym biorę tu po uwagę gotowanie jajek i ich studzenie. Należy również pamiętać, że im drobniej posiekane składniki tym lepiej łączą się ze sobą i nie spadają z kanapki.


Składniki:
dwie puszki filetów śledziowych w pomidorach
dwa jajka na twardo
dwa ogórki kiszone
pół świeżej czerwonej papryki
1/3 szklanki tartego żółtego sera
mielony pieprz
dwie łyżki stołowe majonezu



Rybę rozdrabniam widelcem. Jajka, ogórki i paprykę kroję w kostkę a następnie dodaję do filetów. Wsypuję tarty żółty ser. Całość mieszam. Dorabiam do smaku dodając mielony pieprz a na końcu majonez. Wymieszane i gotowe do podania na kanapki.
To najprostsza wersja, ale wariacje z jogurtem, sosem tatarskim czy innymi warzywami to czysta przyjemność, której nie należy się bać. Próbujcie i szukajcie Waszych smaków.
Smacznego!

sobota, 20 sierpnia 2011

Idea bloga

Zawsze staram się aby moje dania były proste i szybkie w przygotowaniu. Oczywiście są wyjątki, ale tylko wtedy kiedy pozwala mi na to czas. Ponieważ gotuję zaledwie od dwóch lat początkowo wiele przepisów sprawiało mi sporo trudności. Nie zawsze miałam pod ręka miarkę do odmierzania mleka. Waga też czasami odmawia posłuszeństwa, bo bateryjki nie są wieczne. Dlatego obecnie korzystam z prostego rozwiązania, które od lat stosuje moja Mama. Przepisy, które będę zamieszczać na tym blogu będą na szklanki, łyżeczki, "do smaku" i "na oko". Waga przyda się do odważania owoców na przetwory i tyle. Chcę by każdy mógł zrobić sobie omleta, kruche ciasteczka czy nawet tort, nie zastanawiając się czy tej mąki powinno być więcej czy mniej. Gotowanie ma być radością a jedzenie pełnią satysfakcji i zadowolenia z siebie.