wtorek, 17 września 2013

Makaroniki z parówkami

Dziś potrawa dla dzieci, niekoniecznie tych małych, jeśli macie ochotę zainteresować ich przez chwilę, a jednocześnie podać sycący posiłek ;) Przepis nie jest mój, ale urzekła mnie jego prostota wykonania, a jednocześnie dobre połączenie smaków więc postanowiłam się nim z Wami podzielić.

Składniki:
garść makaronu spaghetti
6 cienkich parówek
sos pomidorowy (bądź gotowy sos do spaghetti, a dla zabieganych ketchup)
łyżka oliwy
kilka listków świeżej bazylii
dla chętnych tarty, żółty ser
Parówki kroimy na równe kawałki ok. 4 cm. Makaron spaghetti łamiemy na pół. W każdą paróweczkę wbijamy 5-9 nitek makaronowych, tak jak na załączonym zdjęciu:


Sos pomidorowy możemy zrobić sami, albo skorzystać z gotowych sklepowych produktów. Jeśli macie pomidory to rozgotujcie je i przecedźcie. Dodajcie świeżej bazylii i innych przypraw według uznania. Dla zapracowanych polecam gotowe sosy z półki sklepowej lub ketchup.
W garnku gotuję wodę, dodaję łyżkę oliwy i wrzucam makaroniki. Gotuję do momentu, aż makaron zmięknie (poszukajcie na opakowaniu spaghetti czasu gotowania).


Odcedzone makaroniki podaję polane sosem, choć można je przełożyć do garnka z sosem i delikatnie wymieszać. Posypuję świeżą bazylią lub tartym żółtym serem. Smacznego!

 

poniedziałek, 16 września 2013

Domowy koncentrat pomidorowy



Sezon na pomidory to piękny okres, ponieważ uwielbiam robić je w słoiczki i jako koncentrat wykorzystywać w zimę do różnych dań, w tym ukochanej pomidorówki. Bezwzględu na urodę, każdy pomidor świetnie będzie nadawał się na koncentrat. Pamiętajcie jednak, ze pomidory muszą być dojrzałe, a nie zielone. Przy czym najlepsze koncentraty wychodzą z pomidorów malinowych, pięknie czerwonych i pachnących. 

Składniki:
2 kg pomidorów
pół szklanki wody
pół łyżki cukru

Pomidory umyć, pokroić na połówki i wrzucić do garnka. Posłodzić, wlać pół szklanki wody. Całość gotować na maleńkim ogniu, aż do momentu, gdy pomidory zaczną się rozpadać. Koniecznie pamiętać o mieszaniu, żeby nie przywarły do dna i się nie przypaliły. Następnie całość przetrzeć na sicie. Skórki i pestki wyrzucić - do niczego się już nie przydadzą. Natomiast przetarty miąższ jeszcze chwilę podgrzewać, aby odparować jak najwięcej wody.  Zamykać na gorąco w czystych, wyparzonych słoiczkach. Słoiczki ustawić na pokrywkach i pozostawić do ostygnięcia, żeby dobrze się zamknęły. Takie pomidorki najlepiej przechowywać w chłodzie. Jeśli jednak boicie się że mogą się popsuć poddajcie je kilkuminutowej pasteryzacji. Smacznego!

sobota, 14 września 2013

Rybki znad morza

Dziś nietypowy wpis, ponieważ pragnę podzielić się z Wami smakami z wakacji, z których dopiero co wróciłam. Byłam w Mielnie nad Bałtykiem i mimo września pogoda dopisała, a morze było po prostu piękne. Okazało się że nawet poza sezonem urlopowym spokojnie można zjeść nad morzem świeżą rybę!


Tak, we wrześniu są to flądry. I na taką właśnie fląderkę codziennie wybierałam się do "Smażalni ryb u Rafała" ul. Wojska Polskiego.



Polecam Wam to miejsce na przyszły rok, bo flądra jest tam po prostu idealnie doprawiona, z chrupiącą panierką, palce lizać! Sami zobaczcie:

Kolejne miejsce godne uwagi Smakoszy to RAMZES, zlokalizowany tuż obok odkrytej smażalni ryb. Dlaczego? Po pierwsze świetna obsługa, cudowne menu i wspaniałe duże porcje pysznego jedzenia. Mięso wręcz rozpływało się w ustach, surówki były świetnie skomponowane i dodawały potrawom lekkości. A spaghetti - ach! Niebo w gębie. Chętnie zabrałabym tę restaurację ze sobą do stolicy...